Witam
Jest luty a ja startuję ze wspomnieniami z lata :) i wcale nie chodzi o piękne słońce do opalania czy też o chęć nacieszenia oczu kwiatami.
Wspomnienia naszły mnie ze zwyczajnej niewygody.
Wyplotłam z papierowej wikliny parę koszyczków, w tym jeden naprawdę duży i przyszedł czas na utwardzanie klejem i malowanie. Właśnie o tą niewygodę i brak przestrzeni chodzi. Gdzie to zrobić ? W pomieszczeniu gospodarczym czy piwnicy nie, bo tam zimno, a ja jestem zwierzęciem ciepłolubnym. Na pokojach :) trochę niewygodnie i zapach. Z tych poszukiwań odpowiedniego miejsca na dalszą pracę, wynikły właśnie poniższe wspomnienia .
Moja letnia pracownia. Postanowiłam wypleść parę koszyczków na szczytny cel, czyli na fanty, na Parafiadę. Pracy dużo, słońce piękne i tyle przestrzeni w ogrodzie. Mąż wpadł na pomysł letniej pracowni. Było to moje ulubione miejsce podczas wakacji. Pracowało się cudownie; ciepło, dużo miejsca na bałagan, prace schły szybko i atmosfera wakacyjnej szczęśliwości.
Koszyczki na zdjęciach nie są oczywiście gotowe, trzeba je było jeszcze domalować, polakierować, duży dostał uszy z pięknych bzowych kołeczków i nabrał klasy, fioletowy i mały brązowy rafię i wstążeczkę. Suszyłam je na wisząco, stojąco i leżąco. Nic mnie nie ograniczało. Właśnie tego mi teraz brakuje.
Na taką właśnie pracownię poczekam chętnie do lata. A teraz zadowolę się pokojem. :)
Człowiek jest wielki, nie przez to co posiada, lecz przez to, kim jest; nie przez to, co ma, lecz przez to, czym dzieli się z innymi.
Jan Paweł II
wtorek, 2 lutego 2016
piątek, 29 stycznia 2016
Różowa fantazja
Różowy ażurowy szal.
Nie ma takiej kobiety która miałaby zbyt dużą kolekcję szaliczków, chust i apaszek. :)
Kolejną moja propazycją, do kolekcji, jest różowy szydełkowy szal.
Szal do połowy wykonany jest wzorem ananasowym ( źródło: Mała Diana nr 8(147) z sierpnia 2003 roku., strona 12, schemat modelu 7C ).
Druga część szalika wykonana strasznie prostym wzorem ( 3 słupki, 3 łańcuszki a w kolejnym rzędzie naprzemiennie gdzie były słupki tam 3 łańcuszki a gdzie łańcuszki tam 3 słupki .
Brzeg wykończyłam koronką szydełkową ( schemat 2 i 3 w w/w Małej Dianie, na stronie 23).
Szaliczek będzie ładny i przyjazny właścicielce :) gdy włóczka z której go robimy bedzie mięciutka i nie bedzie gryzła. Jak mamy co do tego wątpliwości zapytajmy w sklepie, panie które sprzedają w sklepach z pasmanterią często dobrze sie znają :). tak przynajmniej wynika z moich obserwacji i doświadczeń.
A na koniec życzę wszystkim szydełkowiczkom, żeby ich prace były tak piękne i lekkie jak ten motylek, który zaszczycił mnie i mój podwórkowy krzak swoją obecnością.
Nie ma takiej kobiety która miałaby zbyt dużą kolekcję szaliczków, chust i apaszek. :)
Kolejną moja propazycją, do kolekcji, jest różowy szydełkowy szal.
Szal do połowy wykonany jest wzorem ananasowym ( źródło: Mała Diana nr 8(147) z sierpnia 2003 roku., strona 12, schemat modelu 7C ).
Druga część szalika wykonana strasznie prostym wzorem ( 3 słupki, 3 łańcuszki a w kolejnym rzędzie naprzemiennie gdzie były słupki tam 3 łańcuszki a gdzie łańcuszki tam 3 słupki .
Brzeg wykończyłam koronką szydełkową ( schemat 2 i 3 w w/w Małej Dianie, na stronie 23).
Szaliczek będzie ładny i przyjazny właścicielce :) gdy włóczka z której go robimy bedzie mięciutka i nie bedzie gryzła. Jak mamy co do tego wątpliwości zapytajmy w sklepie, panie które sprzedają w sklepach z pasmanterią często dobrze sie znają :). tak przynajmniej wynika z moich obserwacji i doświadczeń.
poniedziałek, 25 stycznia 2016
Szalik w kwiatki
Witam :)
Zamieszczam kolejną moją pracę na szydełku.
Wzór jest dość prosty, kwiatki wychodzą z wzoru ciągłego nie trzeba ich łączyć.
Szaliczek robi się szybko, jest przyjemny, mięciutki i naprawdę bardzo ładnie wygląda
Wykończyłam szaliczek wzorem ażurowym z Małej Diany nr 8 z roku 2003 str.23. Tam jest model czarnego szala , też fajny.
piątek, 22 stycznia 2016
Włoska przygoda
Jak już wcześniej w poście wspomniałam szydełko to niezbędne narzędzie w życiu kobiety. Zgodnie z tym stwierdzeniem, podczas pakowania walizek na wymarzony wyjazd na narty do Włoch, szydełko i motek białej wełenki znalazł się w mojej walizeczce. Wyciągnę, nie wyciągnę ale dla pewności niech będzie.
Wyjazd na 7 dni do Folgarii, piękne słońce, naśnieżone trasy narciarskie, długie i krótkie, proste i kręte. Wszystkiego razem ponad 100 km. Wyciągi krzesełkowe, dywanowe, orczyki. Zero kolejek do wyciągów, zero kolejek do wypożyczalni, zero kolejek w restauracjach na stokach. MARZENIE :)
W drugim dniu pobytu a w pierwszym jazdy na nartach, po ok. dwóch,( może troszkę więcej) godzinach bezwzględnego szczęścia na przepięknych trasach narciarskich nastąpił początek włoskiej przygody z szydełkiem. Właśnie wtedy, nieszczęśliwy ruch nogi na oblodzonym kawałku stoku rozpoczął przygodę szydełkową. Oczywiście do włoskiej przygody szydełkowej nie zaliczam zjazdu na własnych spodniach z najbardziej ostrego kawałka stoku na pobocze w celu zbadania sobie nogi :) ani też zjazdu na desce syna ( po stwierdzeniu że noga całkiem nie działa) aż do końca trasy, na stację z wyciągami. Nie zaliczam też próby dotarcia do męża dwoma różnymi wyciągami i to na jednej nodze a o drugiej to już nie wspomnę, ani też interwencji pracownika wyciągu oraz zwiezienia mnie przez policjanta włoskiego z wysokości ok. 1850 m npm skuterem śnieżnym na dół do karetki pogotowia. :) Oczywiście przygoda szydełkowa to też nie dzielna, bohaterska postawa mojego syna i męża :).
Szyna unieruchamiająca na nodze założona w poniedziałek a wyjazd na narty do soboty i co teraz ?.
Wtedy przypomniałam sobie o szydełku i kłębuszku w walizeczce. Wyciągnęłam i dumałam co robić jak nic nie mam w planie. Przypomniałam sobie, że wcześniej w internecie widziałam posty o tym jak zrobić coś na szydełku z elementami kwiatów i liści bez odrywania nitki i późniejszego łączenia drobnych elementów. A przyznam się, że bardzo lubię robić chusty w kwiatki ale nie bardzo lubię ich łączyć. Jak nie mogę jeździć, a głowę i ręce muszę czymś zająć to ruszyłam z włoską przygodą szydełkową.



Kłębuszek po zrobieniu tego pseudo trójkącika skończył się oczywiście. Dalszą część robótki zostawiam sobie do Polski . Będzie to taki środkowy wzór chusty. Planuje brzegi zrobić prostym słópkowo-łańcuszkowym wzorem a wykończenie jakieś ażurowe. Zobaczymy jak wyjdzie.
A tu jeszcze zdjęcia ze słonecznej Folgarii. :)
Miało być na nartach a było na szydełku.
Wyjazd na 7 dni do Folgarii, piękne słońce, naśnieżone trasy narciarskie, długie i krótkie, proste i kręte. Wszystkiego razem ponad 100 km. Wyciągi krzesełkowe, dywanowe, orczyki. Zero kolejek do wyciągów, zero kolejek do wypożyczalni, zero kolejek w restauracjach na stokach. MARZENIE :)
W drugim dniu pobytu a w pierwszym jazdy na nartach, po ok. dwóch,( może troszkę więcej) godzinach bezwzględnego szczęścia na przepięknych trasach narciarskich nastąpił początek włoskiej przygody z szydełkiem. Właśnie wtedy, nieszczęśliwy ruch nogi na oblodzonym kawałku stoku rozpoczął przygodę szydełkową. Oczywiście do włoskiej przygody szydełkowej nie zaliczam zjazdu na własnych spodniach z najbardziej ostrego kawałka stoku na pobocze w celu zbadania sobie nogi :) ani też zjazdu na desce syna ( po stwierdzeniu że noga całkiem nie działa) aż do końca trasy, na stację z wyciągami. Nie zaliczam też próby dotarcia do męża dwoma różnymi wyciągami i to na jednej nodze a o drugiej to już nie wspomnę, ani też interwencji pracownika wyciągu oraz zwiezienia mnie przez policjanta włoskiego z wysokości ok. 1850 m npm skuterem śnieżnym na dół do karetki pogotowia. :) Oczywiście przygoda szydełkowa to też nie dzielna, bohaterska postawa mojego syna i męża :).
Szyna unieruchamiająca na nodze założona w poniedziałek a wyjazd na narty do soboty i co teraz ?.
Wtedy przypomniałam sobie o szydełku i kłębuszku w walizeczce. Wyciągnęłam i dumałam co robić jak nic nie mam w planie. Przypomniałam sobie, że wcześniej w internecie widziałam posty o tym jak zrobić coś na szydełku z elementami kwiatów i liści bez odrywania nitki i późniejszego łączenia drobnych elementów. A przyznam się, że bardzo lubię robić chusty w kwiatki ale nie bardzo lubię ich łączyć. Jak nie mogę jeździć, a głowę i ręce muszę czymś zająć to ruszyłam z włoską przygodą szydełkową.



Kłębuszek po zrobieniu tego pseudo trójkącika skończył się oczywiście. Dalszą część robótki zostawiam sobie do Polski . Będzie to taki środkowy wzór chusty. Planuje brzegi zrobić prostym słópkowo-łańcuszkowym wzorem a wykończenie jakieś ażurowe. Zobaczymy jak wyjdzie.
A tu jeszcze zdjęcia ze słonecznej Folgarii. :)
Miało być na nartach a było na szydełku.
sobota, 9 stycznia 2016
Ananasowy bieżnik
Ananasowy bieżnik na ławę.
Kocham kwiaty to i szydełkiem lubię je robić :)

Serwetka rozmiarowo idealnie nadaje się na owalną ławę, wyglada bardzo atrakcyjnie ale i pracy przy niej jest też dużo.
Wzór serwetki dostałam od koleżanki , mam ksero stron dlatego znam tylko nazwę gazety z której skopiowałam wzór. Gazetka nazywa się"Moje robótki" i jest to jakis starszy rocznik ale jaki numer i który rok to nie wiem.
Robótkę rozpoczyna się od pięciu środkowych kwiatków, nastepnie łączy się i wokół nich przerabia siateczką ( jak widac na obrazku) a wszystko obrabia się wzorem ananasowym. POWODZENIA.
Wzór serwetki dostałam od koleżanki , mam ksero stron dlatego znam tylko nazwę gazety z której skopiowałam wzór. Gazetka nazywa się"Moje robótki" i jest to jakis starszy rocznik ale jaki numer i który rok to nie wiem.
Robótkę rozpoczyna się od pięciu środkowych kwiatków, nastepnie łączy się i wokół nich przerabia siateczką ( jak widac na obrazku) a wszystko obrabia się wzorem ananasowym. POWODZENIA.Szydełkowa serwetka
Sweterek w kwiatki
Witam na moim blogu.
Dzisiaj chciałam pokazać sweterki dla dziewczynek 8-10 lat. Założyłam , że będą kolorowe i wesołe jak moje dwie Księżniczki dla których są swetrki
Dodałam także perełki i inne kolorowe koraliki.
Wyszywałam nie tylko wełną ale także kordonkiem i muliną.
Życze miłego ogladania .
Subskrybuj:
Posty (Atom)














